Nie mam pomysłu obecnie na rozdział, ani jak ułożyć dodatek.
W ramach przeprosin chcę dać Wam fragment opowieści, którą chcę napisać razem z inną autorką.
Mam nadzieję, że się zgodzi xD
Usiadłem wygodnie na fotelu i patrzyłem jak rozciąga się Meredith. Z telefonu wydobywają się ciche dźwięki metalowej piosenki. Słońce zaszło, a w pomieszczeniu panował półmrok. Podszedłem do okna i opuściłem rolety. Na plecach czułem wzrok zielonych oczu, które uważnie mnie obserwowały. Zająłem swoje miejsce. Jej pokój był na tyle mały, że akurat przed fotelem miała najwięcej miejsca do gimnastyki.
Dziewczyna ma na sobie obcisłą bluzkę na ramiączkach z motywem smoka i szare majtki z nadrukiem króliczego ogonka na pośladkach. Kształtnych, swoją drogą. Zainteresowany oglądałem poczynania czerwonowłosej. Jaki to w końcu jest kolor? Czarny, czy czerwony? Pod światło można rozróżnić czerwony, ale w innych przypadkach, to tylko czarny.
Meredith kręciła się przy mnie i zastanawiała jak się ustawić żebym zobaczył najmniej. Jeżeli ustawi się tyłem, będę mógł nieskrępowanie oglądać jej tyłek. Stojąc przodem zostanę obdarowany widokiem na piersi przy skłonach. Bokiem natomiast do oglądania będę miał pośladki i biust, ale nie dam rady zrobić zeza i oglądać wszystkiego na raz.
Rozdrażniona spojrzała na mnie i chyba zdecydowała się ignorować moją obecność. Stała tyłem i robiła powolny skłon ze załączonymi nogami. Nie dałem poznać po sobie, że bardzo mi się podobało. Jej palce sunęły po nogach i położyła całe dłonie na podłodze z paneli. Wyprostowała się i zauważyłem, że majtki ściągnęły się do środka. Wsunęła palec za materiał i przeciągnęła nim po pośladku żeby ułożyć na nowo bieliznę. Co ona ma takiego w sobie, że tak bardzo ciągnie mnie do niej? Dziewczyna odchylała się do tyłu i wyciągnęła ręce, które spotkały się z podłogą. Uniosłem brwi w uznaniu. Zrobiła mostek z pozycji stojącej. Nawet nie zadrżała.
- Jest tyle dziewczyn, które w każdej chwili są gotowe zatańczyć dla ciebie pole dance, lap dance, a ty wolisz oglądać jak się gimnastykuje – powiedziała z dezaprobatą i odbiła się nogami. Zrobiła flagę. Wyprostowała się i wróciła na swoje miejsce.
Przyznam, że w bazie znajdzie się ładniejsza dziewczyna od niej, ale podobają mi się niedoskonałości w Meredith. Garbaty nos, ukryte blizny i delikatnie sflaczałe mięśnie w przedramionach. Miała też kolana odrobinę skierowane do środka, ale podejrzewam, że to przez brak witaminy D. Była ciągle przetrzymywana w spelunie i wykorzystywana w niej, albo wystawiona do licytacji i oddawana właścicielom na określoną noc. Dlatego uważam, że kobiety mają gorzej. Facet odpuka, wykona swoją robotę i koniec, a kobieta... Może być brutalnie gwałcona i trafiać do psychopatów. Pewnie od nich ma część blizn.
Meredith usiadła przede mną ze złączonymi nogami i wyciągnęła się. Najpierw trzymała palce, a później kostki. Bezczelnie patrzyłem dla niej w pełny biust. Położyła głowę na nogach, a włosy jeszcze bardziej zakryły widok. Trwała tak dłuższy czas i wstała. Obróciła się prawym bokiem do mnie i opuszczała się w dół. Bez przeszkód zrobiła sznurek. Położyła się na prawej nodze i trzymała za kostkę. Z taką dziewczyną, to żadna pozycja nie będzie straszna. Ale i tak jakoś wolę grę wstępną niż stosunek. Więcej się dzieje. Ona później tylko jęczy i nawet potrafi mnie tym zirytować. Jedynie pchasz, a w grze wstępnej możesz doprowadzić kobietę do orgazmu na wiele sposobów i nie trzeba wchodzić w nią od razu. Może dlatego tak mało kochałem się z Natalie? Nie sprawiało mi to przyjemności.
- Wyjdź – usłyszałem nagle.
- Co? – ocknąłem się i przeszył mnie ostry wzrok Meredith.
- Wyjdź. – powtórzyła – Nie mam ochoty być przed facetem, który zaraz zabije wzrokiem – odchyliła się do tyłu i stopniowo zbliżała głowę do lewej nogi.
Robię to nieświadomie. Znów rozluźniłem twarz i przestałem zaciskać szczękę. Też byś się wściekała, gdyby zabito ci narzeczoną ze szczególnym okrucieństwem. Nie chcę wracać do tego rozdziału w życiu. Wiedziałem do cholery, że nie mogę się z nikim wiązać będąc przywódcą, ale ona za bardzo mnie oczarowała swoją niewinnością. Teraz przypłaciła za to życiem.
Zamknąłem oczy żeby pozbyć się obrazów. Po otworzeniu oglądałem jak brunetka, przodem do mnie, opuszcza się na ziemię i wykonywała szpagat. Gładko opadła i tułowiem położyła się na podłodze. Później na nogach, aby na końcu wyciągać się bokiem do stóp. Wstała i robiła sznurek na lewą nogę. Prawie bez mrugania uważnie obserwowałem poruszenie najmniejszego mięśnia w niej.
- A teraz pięćdziesiąt dolarów za pokaz – prychnęła przy wstawaniu. Brutalnie zerwała atmosferę wokół niej.
- Zapomnij – parsknąłem i zaczarowany oglądałem jak układa materiał majtek.
Podeszła do komody i z niej wyciągała z niej rzeczy do kąpieli. Wstałem i z szelmowskim uśmiechem wsunąłem majtki Meredith pomiędzy jej pośladki. Musiałem przyznać, że tyłek dziewczyny o wiele lepiej się prezentował w takim wydaniu. Nawet nie zrobiło to na niej wrażenia. Znudzona tylko przejechała palcem i wyciągnęła materiał. Nie poddałem się i znów robiłem dla niej stringi. Po następnych trzech razach chwyciła majtki i pociągnęła je w dół. Jednocześnie się wypięła i bielizną zakryła kobiecość. Pokręciła pośladkami i z zadziornym uśmiechem mocno klepnąłem ją w nie. Później była już tylko chwila.
Wylądowałem na łóżku, a Meredith wisiała nade mną.
- Tak się bawimy? – wydyszała cicho.
Gładkimi dłońmi przeciągnęła po moich rękach, które unieruchomiła. Końcówka włosów nieznośnie łaskotała mnie po nosie. Odsunęła się i kroczem powoli przeciągnęła po męskości, która nagle się rozbudziła. Zaatakowałem ją i chwilę później oddawała namiętne pocałunki. Ugryzła wargę i oddychałem ciężko. Rozgrzałem się, w głowie mi pulsowało i chciałem przejąć ciało Meredith na własność. Wyplątałem ręce i przyciągnąłem bliżej kobietę. Zacisnąłem dłonie na pośladkach brunetki i zaraz była pode mną. Położyła dłonie na moich biodrach i dopasowała nas. Poczułem jak zaczyna mną poruszać, a wybrzuszeniem ocierałem o jej krocze. Może dzisiaj się przełamię i będzie coś więcej niż gra wstępna? Meredith uniosła się do mnie i jęknęła bardzo cicho. Złapałem włosy dziewczyny i okręcałem na dłoni. Odchyliłem do tyłu i przerwałem pocałunki. Była unieruchomiona. Machinalnie ocierałam się o nią, drugą ręką trzymałem przy sobie i patrzyłem w jej intensywnie zielone oczy. Rozchyliła wargi i oddychała niespokojnie. Kąsałem ją po szyi i z przyjemnością słuchałem mruczenia. Pocałunkami zjechałem na biust, a językiem przesunąłem pomiędzy piersiami. W następnym momencie Meredith była nade mną. Miękkimi ustami całowała mnie. W odpowiedzi miażdżyłem jej wargi przez napalenie. Erekcję również miałem dość sporą. Spodnie nie pomagały mi w utrzymaniu jej. Zielonooka zsunęła się w dół. Błagam Cię maleńka, zrób to. Paznokciami, nosem i ustami drażniła mi podbrzusze, co odbiło się na męskości. Jęczałem przeszczęśliwy i czułem rozluźnienie w biodrach. Rozpięła mi pasek, zaraz po tym guzik i rozporek. Meredith znów zawisła nade mną i patrzyła w oczy.
- Teraz wynoś się z mojego pokoju i daj mi się wykąpać - powiedziała ostrym i chłodnym głosem z cynicznym uśmiechem.
Z całkowitą dezorientacją patrzyłem za nią. Podnosi się i schodzi z łóżka. Nawet zebrała swoje rzeczy z podłogi.
- Meredith – wydusiłem z siebie.
Ona jedynie zamknęła się w łazience. Przed chwilą zostałem potraktowany jak śmieć i całkowicie mnie rozbroiła. Straciłem czujność, ale byłem gotów przeżyć to jeszcze raz.
Niczym szczeniak chciałem żeby jeszcze raz wyprawiała cuda ze mną i moim ciałem.
Czytałam twoje opowiadanie i tęsknię ;_;
OdpowiedzUsuń