Jestem cholernie opóźniona ( chodzi o czas w rozdziałach a nie, że jestem cholernie opóźniona w rozwoju ) Chcę wstawić rozdział o Bożym Narodzeniu (tak, szykuję coś dla was ;) w grudniu a nie jak na moje wyliczenia w styczniu albo też w lutym ;/ Dlatego postanowiłam, że po tym jak Ann wyzdrowieje spróbuję przenieść akcję ( Debra kontra Su i Ann będzie tak jakby w innym ''miesiącu '' w opowiadaniu ) Wiem, że w XIX rozdziale jest coś takiego ,, Na jakiś miesiąc jesteś bezpieczna. '' Ale, no przepraszam, chcę przenieść akcję, bo się nie wyrobię. Proszę nie bądźcie na mnie złe.
____________________________
~N~
- Przecież jedziemy tylko do lekarza a nie na mój pogrzeb - zażartowała Ann jak mnie zobaczyła.- Jeżeli ty umrzesz to umrę zaraz po tobie - oznajmiłem i pocałowałem ją.
Razem wyszliśmy z garderoby. Na łóżku leży koc, wziąłem go i nałożyłem na siebie udając ducha. Teraz widzę tylko swoje stopy.
- Uuu - z wyciągniętymi rękoma szedłem w kierunku dziewczyny.
Słyszałem śmiech, zauważyłem jej stopy w czarnych skarpetach i zatrzymałem się zaraz przed nią. Zamachałem kocem i teraz brunetka jest okryta kocem, którym trzymam w dłoniach a ja jestem odkryty. Na jej twarzy gości szczery uśmiech. Ująłem jej głowę w dłonie nadal trzymając koc i na ustach Ann złożyłem namiętny pocałunek.
- Teraz idź na kanapę a ja się ogarnę - powiedziałem gdy oderwaliśmy się od siebie.
- A jak nie to co? - zapytała zadziornie. Zastanowiłem się chwilę.
- To się obrażę - oznajmiłem mało przekonywająco.
- Czyli strzelisz focha - wyminęła mnie i lekko klepnąłem ją w pośladki - Jak baba.
Zaczęła uciekać a ja goniłem. Z rumorem uderzanych pięt po schodach zbiegliśmy na dół i usłyszeliśmy dziwny pisk. Stanieliśmy jak wryci.
- Co to? - zapytałem zaskoczony.
- To chyba przerażony Darken - powiedziała niepewnie.
Wzruszyłem ramionami, podbiegłem do Ann i wziąłem ją na ręce. Syknęła.
- Zapomniałem, przepraszam, nie chciałem - powiedziałem z poczuciem winy.
- Spoko, nic się nie stało - uśmiechnęła się pocieszająco.
Zaniosłem ją na kanapę i okryłem kocem.
- Nie ruszaj mi się stąd. Idę do łazienki się ogarnąć - rozkazałem i pocałowałem dziewczynę w czoło.
Zrobiła minę zbitego psa i nie powiedziała ani słowa. Przy nogach kręcił się królik, podniosłem go i położyłem przy brunetce. Uśmiechnąłem się i poszedłem do łazienki.
Jezu, jaki jestem potargany. Cholera, nie wziąłem z domu szczotki, szczoteczki do zębów i innych potrzebnych rzeczy. To już potem wpadnę na chwilę i zabiorę resztę. Poczesałem się szczotką Ann. Efekt mnie nie zadowala i na siłę zacząłem ujarzmiać grzywkę.
- Ugh - warknąłem chyba po dziesiątej próbie.
Oparłem się rękoma o umywalkę i próbowałem się uspokoić.
- Co się dzieje? - zapytała zielonooka.
- Grzywka. Nie mogę ułożyć - mruknąłem sfrustrowany.
Dziewczyna zaśmiała się, jej śmiech przerodził się w kaszel. Muszę jak najszybciej zawieźć ją do lekarza, niech przepisze jakieś lekarstwa.
- Siadaj, ułożę ci ją - powiedziała gdy przestała kaszleć.
Rozejrzałem się po łazience i usiadłem na brzegu wanny. Podeszła do mnie i swoimi lodowatymi palcami dotknęła mego czoła. Odchyliłem się w tył, o mało co nie wpadłem do wanny. Spojrzała na mnie zdziwiona.
- Masz lodowate palce - wyjaśniłem.
- Wiem, jak mam ułożyć ci grzywkę to przybliż się.
Pochyliłem się do przodu i siedziałem jak na początku. Wziąłem jej dłoń, umieściłem między swoimi i zacząłem ogrzewać. Potargała mi grzywkę, przeczesała palcami i wzięła się za układanie. Minutę później skończyła, w podziękowaniu pocałowałem ją w rękę, którą grzałem. Podszedłem do najbliższego lustra aby zobaczyć efekt. Chyba pierwszy raz miałem tak dobrze ułożoną grzywkę. Odwróciłem się do brunetki.
- Dzięki - i pocałowałem ją w usta, na górnej wardze zauważyłem malutką, czarną kropkę - Masz coś na górnej wardze.
Ann podeszła do lustra i uważnie patrzyła na swoje usta.
- Co to jest? - zapytała bardziej do siebie.
- Chyba pieprzyk - powiedziałem niepewnie - Czekaj sprawdzę.
Podszedłem do zielonookiej i opuszkami palców powoli przejechałem po jej wardze.
- Łaskoczesz.
- Masz łaskotki na ustach? To pieprzyk.
Usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi. Ruszyłem w stronę drzwi wejściowych, ale wyprzedziła mnie czarnowłosa.
- Nat, patrz. Czerwony kapturek do nas przyszedł - krzyczała do mnie z dziecięcą radością.
Wyminąłem kuchnię i zobaczyłem Michaela w jeansach i czerwonej bluzie z kapturem.
- A gdzie twój koszyczek? - zapytała zawiedziona.
- Coś ty z nią zrobił? - zapytał przerażony brat.
- Mówiłem, że ma gorączkę.
- Ubierajcie się. Spieszy mi się - rozkazał.
- Gdzie idziemy? Do babci? A jak nas wilk zje? - pytała z szybkością karabina maszynowego. Sam jestem zdziwiony jej zachowaniem.
- Raczej jedziemy, do lekarza, żaden wilk nas nie zje - odpowiadałem gdy zakładałem buty.
- Pada deszcz i jest zimno - wtrącił szatyn.
Wyjrzałem przez okno, deszcz nie pada tylko leje.
- Czemu się nie ubierasz? - zapytał mój brat.
- Boli mnie kręgosłup - oznajmiła Ann.
- Które buty? - skierowałem pytanie do zielonookiej.
- Tamte mogą być - wskazała na czarne, sznurowane buty. ( ich zdjęcie jest w XVII rozdziale )
Wziąłem buty i nałożyłem je na stopy dziewczyny. Żeby utrzymać równowagę oparła się o ścianę. Podniosłem się z klęczków i podeszliśmy do wieszaków.
- Po drodze skoczę na chwilę do domu po portfel - powiedział Michael.
- Spoko, też muszę wziąć trochę kasy - nałożyłem kurtkę i pomogłem dla Ann nałożyć płaszcz.
- Jak cię bolą plecy to usiądź z tyłu. Siedzenia są bardziej wyprofilowane - ciemnowłosa pokiwała głową i wyszliśmy na zewnątrz.
Zamknęła dom na klucz i usiadła z tyłu samochodu na miejscu za pasażerem kierowcy. Michael oczywiście prowadzi a ja usiadłem za nim, wolę obserwować czy z Ann jest w porządku. Jechaliśmy w ciszy i utknęliśmy w korku na światłach.
- Zajebiście - mruknął podenerwowany brat.
Spojrzałem na brunetkę, chyba zasypia. Odpiąłem pasy i usiadłem pośrodku. Położyła mi głowę na ramieniu i się we mnie wtuliła. Objąłem ją i oparłem swój policzek na jej czole. Uwielbiam tą dziewczynę, nie wybaczył bym sobie gdyby coś się jej stało.
- Ruszaj się ślimaku jeden - warknął wkurzony szatyn.
Piętnaście minut później w żółwim tempie dotarliśmy pod mój dom. Nie mam serca, ale muszę ją obudzić.
- Ann, obudź się na chwilę - powiedziałem cicho do jej ucha.
- Co się stało? - zapytała senna otwierając do połowy powieki.
- Razem z Michaelem idę po kasę. Za pięć minut będziemy.
- Dobra, idźcie - zamknęła oczy i zmieniła pozycję.
Pocałowałem ją w policzek i wysiadłem z samochodu. Szybko pobiegłem do swojego pokoju i zostawiłem brata z tyłu. Chcę odwlec moment kłótni. Wziąłem portfel i ze skarbonki wyciągnąłem cztery stówy. Powinno starczyć na duże zakupy i lekarstwa. Wziąłem jeszcze pięć dych, teraz na pewno starczy. Do mego pokoju wszedł Mich i schował portfel do tylnej kieszeni w spodniach.
- Powiedziałeś jej? - zapytał bez ogródek.
- Nie - portfel umieściłem we wewnętrznej kieszeni w kurtce.
- To kiedy jej powiesz?
- Myślisz, że to takie łatwe? Ann jest jak narkotyk, uzależnia i nie możesz z tym uzależnieniem skończyć - wybuchnąłem wściekły.
- Widzę, że ci na niej cholernie zależy, ale jak nie powiesz jej jak najszybciej to będzie gorzej. Dla ciebie to jest za trudne powiedzieć Ann muszę ci powiedzieć, że - rozmowę przerwał nam jego telefon.
- Czekam w samochodzie - oznajmiłem i wyszedłem.
Przed samochodem wziąłem kilka głębszych oddechów i się uspokoiłem. Usiadłem na środku i na przywitanie ponownie pocałowałem dziewczynę w policzek. Ta nie otwierając oczu wtuliła swój zimny nosek w moją szyję i szczęśliwa spała dalej. Przytuliłem ją i obserwowałem wsiadającego Michaela.
- Szef do mnie dzwonił i chcę żebym już wracał do pracy - wyjaśnił.
- Ciszej, Ann śpi - skarciłem go cichym głosem.
- Nie śpię, miło, że się o mnie troszczysz - powiedziała zachrypniętym głosem i pocałowała mnie w szyję.
Drogę do warsztatu samochodowego przejechaliśmy w ciszy. Michael pożegnał się z nami i poszedł sobie.
- Siedzisz z tyłu czy przesiadasz się do przodu? - zapytałem przy wysiadaniu.
- Zostaję z tyłu.
Przesiadłem się na miejsce z przodu i odpaliłem samochód. Po przejechaniu może dwóch metrów zapaliła się kontrolka z rezerwą.
- Kretyn - mruknąłem zły.
- Co się stało?
- Jedziemy na rezerwie a ten kretyn nie zatankował, nie bądź zła, ale muszę zatankować.
- Nie jestem zła. Michael nie pracował jako kierowca tira?
- Teraz dorabia jako mechanik.
~A~
Jechaliśmy w całkowitej ciszy i żadnemu z nas ona nie przeszkadza. Natan zatankował i ruszyliśmy do lekarza. Bez żadnej uwagi przyglądałam się ludziom, których mijaliśmy. Chyba pięć minut późnej zatrzymaliśmy się pod budynkiem przychodni. Brunet zaparkował i pomógł mi wysiąść. Zamknął samochód na zamek centralny i weszliśmy do środka. Ja pierdolę jaka kolejka, jest tylko jedno wolne krzesło.- Ty usiądź a ja się zapiszę - rozkazałam i poszłam do okienka z zapisami.
Pielęgniarka spojrzała na mnie znudzonym wzrokiem.
- Imię i nazwisko - zarządziła.
- Ann Knife.
- Do lekarza?
- Tak.
- Proszę czekać.
Piguła sobie poszła a ja odwróciłam się do zgromadzonych.
- Kto ostatni do lekarza? - zapytałam głośniej zachrypniętym głosem.
- Ja - powiedziała jakaś babcia w moherowym berecie.
Podeszłam do Natana a ten pociągnął mnie za rękę i usiadłam mu na kolana.
- Nadal masz gorączkę? - zapytał troskliwie.
- Chyba tak.
Nadeszła mnie fala senności.
- Nat, jestem senna. Obudź mnie jak będzie moja kolej - poprosiłam i wtuliłam się w niego.
- Dobrze, miłych snów - wyszeptał mi we włosy.
- Dzięki.
Oczy coraz bardziej mi się zamykały aż wreszcie zasnęłam. Obudziło mnie lekkie szturchanie, nieprzytomnie otworzyłam oczy i spojrzałam na Natana.
- Co się stało? - wybełkotałam.
- Zaraz twoja kolej - oznajmił.
Nadal tkwię w tej samej pozycji co zasnęłam. Obok mnie znalazłam puste krzesło. Usiadłam na nie aby odciążyć nogi chłopaka.
- Nie bolą cię nogi?
- Nie, jesteś lekka.
Z gabinetu lekarza wyszła ta babcia, po której miałam być.
- Słabo mi, wejdziesz razem ze mną? - poprosiłam. Spojrzał na mnie przerażony.
- Spoko.
Pomógł mi wstać i weszliśmy do gabinetu.
- Miała byś tylko dziewczyna - spojrzał porozumiewawczo na ciemnowłosego.
- Zrobiło mi się słabo i poprosiłam go żeby wszedł razem ze mną - wyjaśniłam.
- Aha, to możesz zostać - jaki ty łaskawy - Co się stało?
- Od dwóch dni strasznie boli mnie kręgosłup.
~N~
Usiadłem na kozetce i czujnie patrzyłem na Ann czy nie mdleje.- Proszę się rozebrać - rozkazał lekarz.
Przy zdejmowaniu bluzki dziewczyna patrzyła na mnie przepraszająco. Jakie ona ma piękne tatuaże. Dwa przy obojczykach i jeden nad pępkiem. Patrzyłem na nie jak zaczarowany. Nagle dziewczyna zakaszlała. Podeszła do lekarza a ten bezczelnie gapił się na jej piersi. Zaraz mu ten drewniany patyczek wbije w oko. Kazał jej stanąć tyłem do niego i powyginał ją na wszystkie strony. Na koniec zbadał ją. Ten typ nadal się bezczelnie gapił, naprawdę zaraz wbije mu te drewniane patyczki w oczy. Tak, jestem cholernie zazdrosny. Brunetka założyła bluzkę i płaszcz.
- Kręgosłup jest nadwyrężony. Skakała pani gdzieś albo podnosiła ciężary? - teraz to pani a wcześniej to dziewczyna.
- Skakałam - odparła.
- To od skoków. Ma pani przeziębienie a tu jest recepta - dał jej jakiś świstek.
O cholera, przeze mnie boli ją kręgosłup. Ja ją zaciągnąłem na budowę, przeze mnie nie zrobiła rozgrzewki to tylko i wyłącznie moja wina. Wyszliśmy z gabinetu i poszliśmy do samochodu.
- Coś się stało? - zapytała z troską.
- To przeze mnie boli cię kręgosłup - oznajmiłem.
- Nic się nie stało, poboli i przestanie - uśmiechnęła się i pocałowała mnie w policzek.
Wsiedliśmy do samochodu, tym razem Ann usiadła z przodu.
- Gdzie jedziemy? - zapytała mnie.
- Do apteki - zapaliłem silnik i ruszyłem w kierunku najbliższej apteki.
- Mam tylko dwadzieścia złoty, nie starczy.
- O to się nie martw, mam przy sobie trochę kasy. Co tam jest na recepcie?
- Naprawdę chcesz rozczytać pismo lekarza? - zapytała retorycznie.
- Jestem ciekawy jak farmaceutki rozumieją co jest na recepcie.
__________________________
Przepraszam, że znowu musiałam dodać taki krótki :c
Chyba nigdy nie zacznę pisać XXI rozdział.s
Jakie tatuaże ma Ann? xD
Pytanie numer dwa. Jakbyście opisały Ann oraz Natana ( charakter ) :D
Czytam to pod presją czasu (zresztą jak zwykle xd) więc na pierwsze pytanie nie odpowiem bo nie przypomnę sobie teraz (jeżeli kiedykolwiek sobie przypomnę xD).
OdpowiedzUsuńRozdział świetny i jak dla mnie wcale nie był taki krótki ;3
Odpowiem na pytanie numer dwa w połowie (taa, wiem jestem leniwa ;d)
Natan... opiekuńczy, miły, wrażliwy, kochany (ale to chyba nie cecha =D), pomocny, odważny.
Czyli będzie jeszcze 3 część tego rozdziału, czy źle zrozumiałam? xP
Owszem będzie :D A już chciałam pisać na google + z pretensjami, że rozdział jest od jakieś godziny a Twojego komentarza nie ma xD
UsuńPff... Będzie miała do mnie pretensje, a sama nie odpisuje prze KILKA godzin (dwie godziny to też już kilka xd).
UsuńNa chwilę zejść z kompa nie można bo już dodaje kolejną część =D
Przepraszam :c Siedziałam na kompie (udało mi się wysępić na trochę dłużej ^^) a że mam cholernie wolny internet to wieki by minęły zanim google + by się załadowało.
UsuńWidzę że jako jedyna odpowiedziałam na drugie pytanie :D
UsuńAle dobrze, czy źle odpowiedziałam? ;p (bo ty chyba znasz odpowiedź xd)
Jestem po prostu ciekawa co napiszecie :) Jeżeli chcecie to najlepsze odpowiedzi napiszę w bohaterach :D
UsuńZastanowiło mnie jedno. Odważny? Mogłabyś mi wytłumaczyć? Proszę *.*
No bo skoro uprawia parkur (chyba dobrze piszę xd) to musi być odważny, bo ja bałabym się skakać po jakiejś budowie ;3
UsuńZnam już zdanie Ann, więc pytanie do reszty.
UsuńCzy sądzicie, że to dobry pomysł dodać część, która będzie oczami Lysandra, aby wyjaśnić to co stało się w restauracji?
TAAAG :D
UsuńW sumie racja. Nat balastuje między życiem a śmiercią tak jak Ann. Jeden zły krok i niech ci ziemia lekką będzie.
UsuńKurczę, nadal nie mogę się przyzwyczaić, że piszecie do mnie Ann. Po prostu Andrea jeżeli chcecie krócej to Rhea ( wiem, że w moim imieniu nie ma h ale jak napiszę Rea to mi się kojarzy z tym piosenkarzem Rea Garley [ nie wiem czy dobrze napisałam jego nazwisko]) :)
Usuńa Andrzej? c: (tylko nie bij xd)
Usuńjak ja sie ciesze ze nie znacie mojego imienia bo bym chyba zamordowala jakbyscie tak zaczely do mnie mowic xd
Ja mówie Ann przez twoje konto na SF wiki i przez bohaterkę tego bloga. A dla mnie Ann to od Ani po polsku, tylko że po angielsku lepiej brzmi. :P
UsuńMiki:
UsuńOj, będę biła xD Oszczegam, pamiętam jeszcze karate mvahaha. Wiktoria czy Kamila? :>
Jenny:
Jak chcesz to pisz do mnie Ann xD Na drugie mam Anna, więc tak jakby trafiłaś. Ann jest chyba angielskim odpowiednikiem imienia Andrea :D
kolejna mi grozi! xD
Usuńkurna, xapomnialam ze na google+ bylam zmuszona podac imiona ;-;
yh, Wiktoria.
Wiktoria, nie jest takie złe :D Przynajmniej nie przezywają cię od Andrzeja :/
UsuńAle mogą mówić Wiktor :D
UsuńMłahahaha ja nie ma męskiego odpowiednika imienia xD
Jenny, a jak brzmi twe imię? ;]
no niby nie takie zle, ale go jakos nie lubie ;/ wole juz moje drugie imie (Kamila).
UsuńJEZU, BLAGAM NIE.... ;U; ale bez obaw, my madre dziewczyny cos wymyslimy xD
Na necie sprawdziłam:D Agaton xD
UsuńChyba że będziecie mówić Agat =D
UsuńJestę kamienię xD
Dopiero połowa dnia, a mi już psychika siada xd
Kamila? Czyli Kamil. Też może być ;p
Aga, do dzisiaj lubilam moje drugie imie....Dzieki XD
UsuńAgaton? Serio? xd
Trafiłam dwa imiona xD
UsuńMuszę znać.nazwisko żeby napisać lepsze imię :)
Nie ma za co xD
UsuńAgaton? Brzmi jak imię dla robota albo transformersa xd
A kto cię tam wie xD
UsuńOkej, nie piszmy do siebie męskimi odpowiednikami. Kto jest za?:D
Eh... Niech ci będzie, ale od czasu do czasu i tak was będę tak nazywać =D
UsuńOku.
UsuńAga, skoro tak to nie zdziw sie jak cie zaczniemy nazywac Agaton xD
Tylko spróbuj, a nie będzie drugiego opowiadania ( chodzi tyko o mnie xD)
UsuńCzy to jest szantaż, Rhea? (nie... jakoś bardziej pasuje mi jednak Andrzej xD)
UsuńOstrzeżenie, wszystko zależy ode mnie mvahaha :>
Usuńdobrze cie rozumiem. ja chcialam sie wyrobic z balem na halloween.. taa udalo mi sie xd (chyba go odwolam ;-; )
OdpowiedzUsuńrozdzial tak czy siak boski :3
a co do tego bozego narodzenia to mnie zaciekawilas, doczekac sie nie moge ^^
Nawet nie próbuj ! xD Ale wiesz, że nie będzie Natana?
Usuńbal halloweenowy pod koniec lidtopada, taak xD
Usuńdomyslilam sie :c
No co? Zamiast andrzejek xD
UsuńNie będzie Nata i ucieszy się 18 osób (chodzi o ankietę) 37 siedem osób czyta mego bloga (tak formalnie xD) :D
zobaczymy :3 narazie nic nie moge napisac bo po glowie ciagle mi chodzi zakonczenie, uffjsaoudnghyyjejfj ;-;
Usuńno patrzcie jakie dokladne informacje dostaje xd ale wierze ci i wiem ze cos zajebistego wymyslisz ;3
Mi też zakończenie ciągle chodzi mi po głowie *żółwik* Tylko, że w moim zakończeniu wybrałam drugą opcję (ankieta) ale pewnie i tak wygra Kas przez co będę musiała zmienić zakończenie :"(
UsuńI wymyśliłam nawet pokój bolesnych wspomnień :"(
UsuńNie pokładacie we mnie zbyt wielkich nadziei?
*żółwik* oj tam, ja ci nadal mowie aby zostala lesbijka XD
Usuńja mam wlasnie do wybory happy end, albo tragiczne zakonczenie. tylko w tym drugim musialabym pozmieniac wieele moich planow co do rozdzialu i nie wiem :c
jak to? przeciez w ciebie wierzymy i ufamy, ni :D
W sumie to u mnie też bal haloweenowy będzie duuuużo później niż haloween xd
UsuńWybierz happy end! :D
halloween w sniegu powiadasz? xD
Usuńno ni wiem, na calosc mam pomysl z happy endem, ale jesli chodzi o ostatni rozdzial to wymyslilam cos mega (wedlug mnie) jako tragedie :c
zreszta chyba zaraz sie wezme za pisanie xd
Wiecie co? Postaram się choć odrobinę zrealizować pomysły z ankiety. Będzie wątek z Rileyem, z Jade ( xD), raczej nie zginie samotna w pożarze ale przygarnie kota ( liczy się? :P)
UsuńWybierz jak Ci wygodnie :) Jak wybierzesz happy end to możesz wstawić tak zwane alternatywne zakończenie, czyli te tragiczne :D Tylko na koniec wstawisz te zue.
Bal halloweenowy w śniegu a potem na kolędowanie xD
Ufacie mi :3
ej no, nienawidze cie za ta opcje z Ann lesbijka xD lubie glupie pomysly, ale przez ten teraz jak patrze na takie dwie Anie z mojej szkoly co ciagle razem chodza to biore je za lesbijki, no xD
Usuńta, a pozniej ubieramy choinke i sylwester xd
ufamy, ufamy :3
Ann:
UsuńJak dla mnie może być druga opcja, tylko że ta ciąża mnie przeraża. :o Ja to normalnie tak jak już któraś z was mówiła, to chciałabym wszędzie Kasa. Za bardzo mi odwala na jego punkcie. -.-
Co do Ann lesbijki, to jak dla mnie może być ciekawie, tylko nie umiem sobie tego wyobrazić. :(
Niech któraś z was spróbuje uśmiercić główną bohaterkę to nie doczekacie się happy endu u mnie i przyjadę do was i wam nogi z dupy powyrywam. ;>
Miki:
Jak dla mnie halloween to może być nawet na wakacje. xD
Proponuję, żebyś zrobiła ekstra rozdział z tym tragicznym zakończeniem. :D
Oglądam sobie film, wchodzę tutaj na bloga i widzę 30 komentarzy...
UsuńCzemu u mnie tylu nie ma? ;c
Jejciu, będzie Riley :D (u mnie też będzie go dużo)
A do mnie możecie mówić po imieniu, czyli Agata albo w skrócie Aga ;3
Jak u mnie będzie haloween to będzie padał śnieg, taka anomalia pogodowa =D
Jenny... Czy ty nam grozisz? XDD
Usuńhyhy jak zobaczycie co przygotowalam to mnie chyba zabijecie :D
anomalie pogodowa to my w tym roku niezla mielismy, zima zabrala nam pol wiosny :c a moze zamiast tego na halloween impreza sylwestrowa? :3 nie lubie tak po czasie czegos robic xd
Owszem grożę.
UsuńJestem ciekawa czy zabijemy cię w dobrym znaczeniu tego słowa. ;)
Miki:
UsuńDoskonale wiem, że lubisz gUpie pomysły xD Nadal się nie wyjaśniły te reakcje, o których pisałam w poprzedniej części. Nie podejrzewam Cię :D
Jenny:
Nienawidzę ( Cię) się za to, że zaraz napiszę co będzie w dalekich rozdziałach -.-
Ann urodzi i będzie wychowywała dziecko z Kastlem ( nie napisałam źle Kast-Kastlem) Eric ( tak będzie nazwane) na początku będzie nieufny do Kasa, ale potem będą jak syn i ojciec.
Co do lesbijki:
Raczej nią nie zostanie, ale takie przysięgniecie xD
Ann narzeka, że nie wychodzi jej żaden związek z płcią przeciwną. Siada na kolana Jade i mówi coś podobnego:
- Jeżeli po trzydziestce nie będę miała narzeczonego ani męża to zostanę lesbijką - i całuje Jade w policzek.
Nie zabiję Ann, ale kiedyś musi umrzeć ze starości :P
Aga:
Sama się dziwię xD W poprzedniej części jest chyba z 50 komentarzy O.o
Nie mam pojęcia, czemu u Ciebie nie ma tylu :(
Ten wątek z Rilem również nie wyjdzie, ale w następnym opowiadaniu na pewno wyjdzie xD
Jenny:
Ty mnie czasami przerażasz xD
Ale czym? o.O
UsuńGrozisz innym, chcesz pozabijać, powyrywac nogi z dupy xD Jesteś niebezpieczna dla otoczenia :P
UsuńA ty to nie? -.-
UsuńRaczej nie :D
UsuńJa sie tam was obu zaczynam bac XD
UsuńCzęść zajebista. Nie mogę doczekać się następnej. Odpowiem tylko na pierwsze pytanie (piszę z fona):
OdpowiedzUsuńPod obojczykami ma ma jakieś esy floresy (nie opisałaś dokładnie :P), a nad pempkiem ma smoczka. Ostatnio bawiłam się w simsach i ja zrobiłam. ;)
Ding ding ding mamy zwycięzce pierwszego pytania xD
UsuńStworzyłaś Ann? Dasz zdjęcie?
W poprzedniej części napisałaś:
Usuń,, Ej no, ale jak to możliwe? Ja się chyba załamię i skończę pisać. ;( ''
Więc Ci odpowiadam:
Tylko spróbuj !!! Jak Ty skończysz to i ja. Chcesz tego? Piszę na poważnie.
Dobra nie skończę. Ale musisz przyznać, że można się załamać: blog mego jest do usunięcia to jeszcze daga się nie odzywa. :(((
UsuńNa razie nie możemy wpadać w panikę, musimy zachować spokój.
UsuńCo ja pieprzę? Stracimy ulubione blogi :C
Zajebiście :D Co z tego, że krótki?
OdpowiedzUsuńA co do pomysłów, to ym.. nie mam nic w głowie, sorry :)
Teraz to już nie będę mogła doczekać się tego Bożego Narodzenia ;D
Nic nie szkodzi :) Nawet nie prosiłam o żadne pomysły =]
UsuńMoże któreś z tych?:
OdpowiedzUsuńAmanda,Weronika,Martyna,Klaudia,Maja,Kinga,Amelka,Monika,Nikola
NIETYPOWE.
UsuńMi sie osobiście podoba Rozalia.
a ja mam w klasie Rozalię, której blond włosy są praktycznie białe XD
UsuńReklamuję się ;3
OdpowiedzUsuńPierwsza część 15 część Oczami Violetty już dostępna na moim blogu =D
super xd czekam na next :) masz talent tyle ci powiem
OdpowiedzUsuńAwww :3 Jak miło jest czytać takie komentarze :3
UsuńKiedy następny rozdział? Nie mam co czytać. ;( xD
OdpowiedzUsuńNie wiem czy się wyrobie, muszę Pana Tadeusza czytać, uczyć się z histy, nadrobić zaległości, które sobie narobiłam przez to, że zachorowałam i nie było mnie w szkole i jeszcze mama ma urodzić w tym tygodniu a w szkole spędzam łącznie dziewięć godzin wraz z dojazdem. Proszę nie bądźcie złe.
UsuńOgarniam. ;) Mam bardzo podobną sytuację.
UsuńP.S. Mam ochotę zabić Ann, bo zaraziła mnie bólem pleców. ;(
Jak ją zabijesz to o kim będziesz czytać? xD i moje współczucia. Wiem przez co przechodzisz.
UsuńOBECNA! Sory że tyle nie pisałam Co do imienia... może Kinga :D albo... Wiktoria, Rozalia... dale tylko propozycje ;P
OdpowiedzUsuńA moja reakcja jak weszłam na Twojego bloga: :O o lol... ile komentarzy Xd
Angela, Blanka, Emma - te mi się podobają. Albo Rita, Julieta, Marita, Roksana :)
OdpowiedzUsuńA Beatrycze? XD
Mi się odkąd pamiętam podobało imię Jenny. Ewentualnie jeszcze: Kate, Bella, Angel, Esme, Kelsey, Prim, Katniss, Suzanne. Na razie pamiętam tyle jak sobie coś przypomnę to dopiszę. ;)
OdpowiedzUsuńPrim i Katniss? Czyżbyś lubiła Igrzyska Śmierci? =D
UsuńTylko książkę. Film spieprzyli. :/ Mimo tego chce iść na drugą część. xD
UsuńWcale nie był aż taki zły, tylko nie mogę przeżyć że Peeta wygląda jak dziecko, a Finnick jak jakiś pedał >.>
UsuńMoja klasa jedzie na drugą część do kina, a ja wtedy mam konkurs :c