26 lip 2015

~K

Wow, serio?
Serio mija już rok?
Jestem suką, bladzią i czym tam sobie jeszcze chcecie.
Wiem. Postępuję okropnie. Rozleniwiłam się niesamowicie. Pisanie tej historii nie daje mi już radości ani satysfakcji. Nie czuję tego. Słomiany zapał. Stara wymówka ''wypaliłam się''.
Czemu ,,~K''? Tak w myślach nazwałam anoma, który ostatnio napisał mi komentarz. Przeczytałam go kiedy z trudem udało mi się przypomnieć hasło na skrzynkę pocztową.
,,Kiedy masz zamiar dodać nowy rozdział ?!?!?!?!?!?!?!?!?!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Czekam już dokładnie 12 miesięcy na nowy rozdział , jak można tak po chamsku zostawić nas w takiej nie wiedzy ,"uczono mnie że jak się coś obiecuje to się tego dotrzymuje". zawiodłam się na Tobie myślałam że jesteś inna , no ja się Ciebie pytam jak można tak po chamsku zowić bloga ,nawet nas o tym nie informując , ale mimo wszystko pozdrawiam Cię i życzę Ci udanych wakacji :-) :-) :-)''
A może powinnam nazwać go zamiast ~K ~Sumienie? ~Trzeźwe myślenie?
Nie wiem.
Czemu post? A kto by patrzył na komentarz w poście, który był rok temu?
Brak części dalszej? Wiem. ,,Przepraszam'' nic nie da w tej sytuacji. Nie zasługuję na wybaczenie. Komputer bardzo często mi się psuł. Wszystkie dane poszły w niepamięć. Rozdziału, który pisałam (wiem, bardzo dziwne jest to, że coś starałam się naskrobać) nie przerzucałam na pen-drive. Ginął zawsze razem z częścią od komputera. Nie miałam już trzeciej siły żeby spróbować napisać go od nowa.
Mogę próbować pisać. Ale... Będzie on jeszcze bardziej ubogi od pierwowzoru. Pouciekały mi z głowy dosyć duże fragmenty.

Teraz pytanie do ''rodzinki'' bloggerek z sf. Co się z nami stało?
Zauważcie same, że się posypało.

15 komentarzy:

  1. No co sie stało, rozleniwiłyśmy się, każdej się odechciało, brak pomysłów, czegokolwiek. Kontakt sie urwał, wszystko poszło sie po prostu jebać. Stare dupy sie z nas zrobiły i tyle, to już nie jest, i nie będzie to co wtedy. Wszystkie blogi poszły w niepamięć, zostały zawieszone czy nieskończone, cokolwiek.. Po prostu, chęć na bloggera większości uciekła, co poradzić..
    A oceniać Cię nie będę, bo sama lepsza nie jestem, meh.
    Mimo wszystko miło, że się chociaż odezwałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również jest miło, że się odezwałaś.
      Wszystko co napisałaś, to prawda Kamilo. Smutne, ale prawdziwe. Nie wiem, ja chyba zaczynam rozumieć, że pisanie Ann nie jest dla mnie.

      Usuń
    2. Wow, aż nawet zapomniałam że mówisz do mnie po drugim imieniu. Wiesz, wchodze na tego bloggera codziennie prawie że, patrze na blogi i to widać, coraz więcej osób zakłada i odchodzi od razu.. Albo po prostu to się zrobiło nudne, nie chce się wymyślać i siedzieć nad tym, po prostu..

      Usuń
    3. Zawsze mogę zacząć mówić do Ciebie pierwszym imieniem, ale wiem, że nie lubisz go.
      Może w końcu wezmę się za siebie i zacznę coś robić z tą gównianą historią.

      Usuń
    4. Co prawda to prawda. Nikomu się już nie chce pisać, brak pomysłów i zapału.

      Usuń
  2. Nah, nie musisz, niech zostanie Kamila.
    To już zależy tylko od tego czy masz chęci, nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ahhh nie martw się. Jak tak patrze na wszystkich to myślę sobie "oh wszyscy są tak leniwi jak ja". Nikt nic nie wstawia, wszyscy zapomnieli. Może i chcą coś napisać, ale się nie udaje, nie mają o czym. Fabuła ucieka przez palce, a w głowie pustka jak na białej kartce. Nic na to nie poradzimy, patrzymy na rozpad rodziny z SF. A pamiętasz, jak chciałyśmy zrobić zjazd? Fajne wspomnienia :')

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama prawda, nawet jak próbujemy to ucieka, tak samo u mnie, niby chce skończyć to pisać, ale nie umiem.. Jak jakaś klątwa.
      Prawda, chociaż zostały nam fajne wspomnienia :'3

      Usuń
  4. ale sie zdziwiłam widząc Twojego bloga na samej górze mojej listy, nie sądzę, że ktoś mógłby mieć do Ciebie pretensje. Brak: czasu, chęci, weny, pomysłów i BACH - po prostu się posypało.
    Udanych wakacji <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurde, już myślałam, że ci którzy odeszli już się nie pojawią, a tu niespodzianka.
    No co ja mogę powiedzieć? Chyba tylko tyle, że cieszę się, że się w ogóle pojawiłaś. Ostatnio prawie wszyscy zawieszają blogi, odchodzą tak po prostu, nawet nie dając znaku życia. Jedni tłumaczą się szkołą, inni brakiem weny, a jeszcze inny w ogóle się nie tłumaczą, tylko ot tak znikają. W każdym razie masz rację, wszystko się posypało. Każda po kolei zaczęła odchodzić, a kiedyś było tak pięknie, doskonale to pamiętam...
    Cóż, pozdrawiam cię mocno i jeszcze raz powiem, że cieszę się, że się pojawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie ciężkie czasy nastały dla nas wszystkich. Chyba masz racje z tymi starymi dupami, no kurde ja za pół roku będę już miała połowinki xd Jestem w połowie drogi na studia i lekko to mnie przeraża.
    Ach stare, dobre czasy rodzinki z SF. Ja jeszcze coś raz na jakiś czas naskrobię (nawet ostatnio udało mi się dodać rozdział :D). Pokazałam moje opowiadanie kilku osobom z nowej klasy i... spodobało im się. To chyba trochę popchnęło mnie do działania, co nie zmienia faktu, że jak większość z nas jestem strasznym leniem ;p
    Cieszę się, że napisałaś ten post. Czasem miło powspominać dobre czasy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To znaczy że mogę liczyć na nowy rozdział ? Jeśli tak , to nawet nie wiesz jak ja się niewyobrażalnie cieszę , że wkońcu doprowadzisz tego bloga do końca , bo ja na serio kocham powiem to jeszcze raz kocham Twojego bloga :-) :-) :-) pozdrawiam i życzę dużo bardzo dużo weny

    OdpowiedzUsuń
  8. zajebiście że wstawiłaś kolejny rozdzialik normalnie kocham po prostu powinnaś zostać jakąś mega pisarką NOBLA ci powinni dać a nie jakimś politykom ty jesteś GENIUSZEM!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow. Jaka niespodzianka ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. spóźniony zapłon ale warto. Ech , my przecież wszystkie wiemy jak to jest .. gdy nie ma chęci , czasu i pomysłu. Ale nie martw sie! my ostaniemy z tobą! . pisz roździal i wracaj do nas ! czekamy :)

    OdpowiedzUsuń