7 gru 2013

Rozdział XXIII

Myśli Ann mogą być chaotyczne i nie poukładane. W tym rozdziale znajdzie się tłumaczenie mojej nazwy konta. Nie sądziłam, że tak przywiązaliście do Natana. Aż mnie korciło, żeby napisać iż próba gwałtu i zerwanie z Natem to tylko zły sen, ale muszę się trzymać swojego planu :)
_____________________________
Obudziłam wśród jasnokremowych i obskurnych ścian. To nie jest mój pokój. Zawsze obok mnie jest Natan albo Darken a nie kroplówka. Kroplówka?! Gwałtownie podniosłam się do pozycji siedzącej. Otaczają mnie szpitalne łóżka, białe, metalowe szafki. Na chyba każdej z nich jest naklejone chociaż jedno serduszko z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na ścianie telewizor na kasę. Zdziercy. 
Ann, welcome in Hotel Bella Muerte. ( Ann, witaj w Hotelu Piękna Śmierć ) Nie wiem czy to taka piękna śmierć.
Gdzie jest mój Natan? Momentalnie przez moją przeleciały wszystkie najgorsze wspomnienia w andrzejkowy wieczór. W Andrzejki przeważają same nie miłe wydarzenia. Z dobrych są tylko moje imieniny i to, że są andrzejki. Natomiast ze złych są urodziny jednej z nienawidzonych osób, próba gwałtu na mnie, dostałam cztery razy dostałam nożem i Natan musiał ze mną zerwać. Być może już nigdy go nie zobaczę. Poczułam łzę, która samotnie płynęła po twarzy zostawiając mokry ślad.
Jaki jest dzień, która godzina, który rok? Trochę się zagalopowałam z tym rokiem. W szafce znajdują się piżamy na zmianę i pomiędzy nimi znalazłam telefon. 117 nie odebranych połączeń, 78 esemesów. Matko boska, dzisiaj są mikołajki. To wszystko w ciągu tych sześciu dni? 87 połączeń od Rozalii, 16 od Lysandra, 10 od Kastiela i po jednym od Ashtona, Kevina, Edda i Davida. 
W telefonie napisałam z pamięci numer Nata. W słuchawce usłyszałam damski głos oznajmiający, że dany numer nie istnieje. Więc to nie jest kiepski sen. Opadłam na poduszkę. Gapiłam się biały sufit, usłyszałam skrzypnięcie drzwi. Spojrzałam w tamtą stronę. Lekarz o mało co nie upuścił swój kubek.
- Dzień dobry, obudziła się panienka? - nie kurwa, zmartwychwstałam.
- Tak, na jakim oddziale leżę? - zapytałam tonem wypranym z emocji.
- Na OIOMie.
- Co?! Czemu?
- Przeszła pani liczne operacje, była nawet duża możliwość, że nie obudzi się pani ani nie przeżyje - powiedział bez skrupułów. Czyli jednak zmartwychwstałam.
- Może mnie odwiedzić przyjaciółka? - zapytałam z nadzieją.
- Nie, tylko rodzina i wyjątkowo narzeczony - powiedział z nutką rozbawienia przy słowie narzeczony.
- Kiedy mnie wypiszecie? 
- Gdzieś tak za trzy dni.
- Obserwacja? - pokiwał głową.
- Muszę już iść.
- Do widzenia - mruknęłam.
Odczytałam esemesy od białowłosej. Co słychać, porobimy sobie wróżby, czy mam kaca po imprezie, czy strzeliłam focha - mniej więcej takie pytania padały. Kazała mi otworzyć drzwi, bo wali w nie i nie chcę otworzyć. Jedyne co to otwierali mi brzuch. Zadzwoniłam do Lysandra, odebrał prawie natychmiast.
- Cześć Lys - powiedziałam cicho.
- Ann?
- Tak, leżę w szpitalu na OIOMie.
- Co? - krzyknął przerażony do słuchawki.
- Leżę w szpitalu na OIOMie - powtórzyłam.
- Słyszałem. Czemu właśnie na OIOMie?
- Jak mnie odwiedzisz to ci powiem wszystko. Problem w tym, że nie wpuszczają nikogo kto nie jest rodziną i narzeczonym.
- Mam udawać twojego narzeczonego?
- Tak.
- Dobra, w jakim szpitalu jesteś? - spojrzałam przez okno.
- Nie daleko policji i straży pożarnej. Nie mów Rozie że jestem w szpitalu.
- Okej, będę jak najszybciej - i się rozłączył.
Otępiała patrzyłam w nieruchomy punkt na ścianie. W czasie gdy czekałam na białowłosego przyszła pielęgniarka i zmieniła mi kroplówkę.
- Puszczalska - rzuciła gdy wychodziła.
Zagotowało się we mnie, mam ochotę w dupę wepchnąć jej ten stojak na kroplówkę. Zamknęłam oczy i próbowałam się uspokoić. Jestem mocno osłabiona. Powieki coraz bardziej mi ciążą aż w końcu dałam za wygraną i zasnęłam.
`~sen~` 
( tekst użyłam z tłumaczenia Green Daya,, Boulevard Of Broken Dreams '' i tak jakby podstawiłam pod Ann. Na koniec rozdziału wstawię oryginalne słowa a także tłumaczenie [ może być nie ciekawie, ale spróbuję do pewnego czasu pisać narracją trzecioosobową]  )
W pięknej, białej, tiulowej sukience, która jest obcisła do bioder a od bioder do kostek jest luźna i z wieloma warstwami, które dają efekt idealnego kloszu. Przy złączeniu z obcisłym gorsetem są różnej długości wstążki, które powiewają w różne strony. Dziewczyna w tej sukience idzie wyludnioną drogą, jedyną, jaką kiedykolwiek znała. Nie wie gdzie prowadzi, ale dla niej to dom i idzie sama. Całe miasto jest pogrążone w głęboki śnie i chyba tylko ona nie śpi. Doszła na jakiś bulwar, przeczytała napis na tabliczce nieopodal. Bulwar Straconych Marzeń - tak się nazywa te miejsce. 
Obok Ann pojawiły się różne scenki z nią i Natanem w rolach głównych. Spojrzała w prawo. Ich pierwsze spotkanie i to jak ją gonił. Odwróciła głowę w lewo. Są na dachu swojej miejscówki i brunet całuje ją  w nos. Przeszła parę kroków w przód, tuż przed jej nosem wyrosła następna scena. Znajdują się na dachu szkoły czarnowłosej i całują się.  Szła nerwowym krokiem przed siebie i otaczały wręcz napierały na nią kolejne wspomnienia, które przedstawiały jak się przytulają, całują i jak wspólnie spędzają czas. Na trochę dłuższą chwilę zatrzymała się przy tym przystojny brunet zaprasza ją na randkę i  jak ją spędzają.
Z każdym wspomnieniem jej sukienka strzępiła się i traciła blask. W całości oglądnęła oraz wysłuchała słów Natana pod drzewem w ogrodzie. Po jej policzku spłynęła łza. Sukienka ściemniała się i przechodziła z białej do ciemno szarej  barwy. Zielonooka ze smutkiem wysłuchała trzech zdań wypowiedzianych przez chłopaka w dniu jej imienin ,,Całą rodziną musimy uciekać za granicę. Musiałem zmienić numer. Podejrzewam, że nie prędko wrócę do Polski. '' Rozpłakała się na dobre i desperackim biegiem udała się do ulicy dzięki, której mogła opuścić przeklęte miejsce. W biegu zgubiła kryształowe buty, z odzienia oderwał się spory kawał materiału. Dziewczynie widać kolana, natomiast materiał z tyłu jest postrzępiony, ale o wiele dłuższy. Największym marzeniem śpiącej jest, to żeby Natan wrócił do niej i już nigdy nie odszedł. Gdyby została choć na chwilę zobaczyła by to co się stanie w przyszłości. Same wspaniałe sceny oraz jedna tragiczna. 
( Wracamy do perspektywy Ann, mam nadzieję, że nie macie ochoty spalić mnie na stosie za taki kiepski fragment ) 
Wybiegłam z tego okrutnego miejsca. Zgubiłam buty a suknia jest mocno postrzępiona i z białego przeszła w głęboką czerń. Gorset stał się ciemno czerwony a tasiemka zmieniła kolor na ciemno szary. Od stroju bije taki mrok, ale nadal ma swój zaklęty urok. Mój cień jest jedynym idącym obok mnie. Moje płytkie serce jedyną rzeczą, która bije. Czasem chciałabym, żeby ktoś tu mnie znalazł. Obok zjawili się moi przyjaciele. Kougami, Erza, Wally, Riley, Jade, Ashley, Carola, Emily, Kevin, David, Edd, Ashton, Rozalia, Armin, Alexy, Leo, Lysander i w pewnym stopniu Kastiel. Nie rozumiem co do mnie mówią, wszystko zlało się w jeden, wielki bełkot. Z ich ruchów mogę wywnioskować, że chcą mnie pocieszyć oraz czuję, z nie których taką beztroskę. Twarze zgromadzonych straciły nagle oczy, nos i usta. Coś na wygląd Slendermana, tylko włosy zostały. Ich twarze wróciły, tylko zostały wykrzywione w szyderczy uśmiech. 
Ruszyłam przed siebie. Znikli, po jakimś czasie nagle znalazłam się na krawędzi dachu budynku, na którym jest nasza miejscówka. Poczułam czyjeś ręce na plecach i zostałam popchnięta w dół. Wylądowałam oparta o jakąś kamienicę. Gdzie ja jestem? To jakieś Miasto Przeklętych! W dalekim tle usłyszałam muzykę Green Daya ,,City Of The Damned'' Are you fucking kidding me? Szłam w stronę pierwszych nut, towarzyszyły mi nietoperze. Nim doszłam piosenka się skończyła i zaczął się wstęp do ,, Bulevard Of Broken Dreams '' Nagle znalazłam się przy wlocie uliczki do przeklętego miejsca, czyli do bulwaru. Czy to Billie Joe Armstrong stoi na środku i tak samo cierpi jak ja ? Mężczyzna spojrzał na mnie. Zostałam przemieszczona na krawędź dachu w mojej szkole i znowu ta sama sytuacja, znowu zostałam popchnięta w dół. Tym razem spadałam w ciemną otchłań.
`~koniec snu~` 
Obudziłam się zlana potem i ciężko dyszałam. Co to za pojebana końcówka? Do sali, w której leżę niespodziewanie wszedł Lysander. No raczej wielki bukiet białych róż, poznałam go po wiktoriańskich ciuchach. Zza róż wyłoniła się uśmiechnięta twarz białowłosego, odpowiedziałam mu nikłym uśmiechem. Za nim był lekarz i pielęgniarka.
- Za godzinę musi pan opuścić salę - oznajmiła znudzonym głosem.
- Dobrze - podszedł do mnie i pocałował mnie w kącik ust - Cześć kochanie.
Lekarz i pielęgniarka wyszli. Zostałam tylko ja i Lysander.
- Cześć Lys - mruknęłam położył kwiaty na szafce obok mnie.
- A teraz mi się tłumacz czemu to jesteś - przeszedł do sedna.
- Ostatnie co pamiętam to andrzejkowy wieczór. Poszłam na imprezę z Natanem a ten musiał ze mną zerwać - zobaczyłam smutek na jego twarzy - Wyszłam i postanowiłam pójść do domu. Zostałam wciągnięta w jakiś ciemny zaułek, ktoś chciał mnie zgwałcić, szarpałam się. Nożem dostałam cztery razy w brzuch, uderzyłam go cegłą w głowę, wezwałam karetkę i wycieńczona padłam na chodnik - szok, to jedyne emocje, które widać po kolorowookim chłopaku - Do niczego nie doszło, w porę go uderzyłam.
Usiadł obok i mocno mnie przytulił. Zaszkliły mi się oczy, nie przez wspomnienie o próbie gwałtu. W przeszłości przeszłam dwie, raz cudem udało mi się wyswobodzić a za drugim pomógł mi jakiś chłopak. ( Kiedyś napiszę o tym, ale to będzie jak Ann zacznie opowiadać Kastielowi o swojej przeszłości. ) Zaszkliły mi się oczy, bo straciłam Natana, który był moją najbliższą osobą, zaraz po babci. W nim miałam stałe oparcie.
Chłopak zdjął buty i położył się obok mnie placami opierając się o oparcie łóżka. Rozmawialiśmy na neutralnych tematach. Na początku uśmiechałam się blado a po jakimś czasie byłam w bardzo dobrym humorze. Kiedy byłam nawet szczęśliwa pielęgniarka wygoniła białowłosego i znowu się zasępiłam. 
Chwilę po wyjściu Lysa do sali weszli dwaj panowie w mundurach. 
- Dzień dobry, jesteśmy z policji. Chcemy zebrać od pani zeznania - odezwał się jeden z nich. Kiwnęłam głową.
Usiedli na stołkach obok łóżka. Opowiedziałam im co się stało i na koniec odpowiedziałam na kilka pytań. Podziękowali i wyszli. O matko, Darken. Szybko napisałam do Lysandra gdzie mam ukryty drugi klucz do domu i poprosiłam go żeby nakarmił królika. Mam nadzieje, że jeszcze żyje. Odkręciłam kroplówkę i bez przezroczystego sznurka usiadłam na parapecie. Przez kraty w oknie oglądałam co się dzieje za zewnątrz.
Na drugi dzień mój stan znacznie się poprawił i zostałam przewieziona na zwykłą salę. Przyszli chłopaki z  parkour'u. Natan im powiedział, że wyjeżdża a ja dowiedziałam się ostatnia. Lekko poprawili mi humor i musieli znikać. Jak przyszła Rozalia to myślałam, że mnie udusi przy przytulaniu i będę musiała znowu wrócić na OIOM.
Ostatniego dnia w szpitalu zrobili mi krótkie badania, zdjęli opatrunek z igłą, która doprowadzała płyn z kroplówki do mojego organizmu i mogła wyjść. Problem w tym, że jedynym moim ubraniem jest podziurawiona, zakrwawiona sukienka. Zadzwoniłam do Lysandra i poprosiłam go, żeby przywiózł mi jakieś ciuchy. Przyjechał po piętnastu minutach i dał mi jakiś zestaw.

- Wybacz, ale się śpieszę i nie podwiozę cię do domu - powiedział przepraszająco, gdy wróciłam do niego przebrana.
- Dobrze, muszę się przejść i sobie wszystko poukładać.
- Stąd do twojego domu jest z dwadzieścia kilometrów.
- To pojadę na gapę.
- Drugi mandat dostaniesz.
- Nie bój się, poradzę sobie.
Wyszliśmy z ,, Hotelu Bella Muerte '' , pomachałam chłopakowi i kierowałam się w kierunku głównej bramy. Po drodze zaczepili mnie panowie z policji, którzy zajmują się moją sprawą.
- Dzień dobry, znaleźliśmy i zidentyfikowaliśmy zwłoki napastnika. Czy chce pani je zobaczyć? 
- Teraz? - pokiwali głową - Nie mogę, muszę wrócić do domu. Dopiero potem będę mogła.
- To możemy panią zawieźć - odezwał się drugi.
- Dobrze, zostawię rzeczy i będę mogła zobaczyć te ciało.
W wozie policyjnym jest nawet wygodnie. Szybko wpadłam do domu, zostawiłam rzeczy, popieściłam królika i wróciłam do samochodu. 
Po jakiś dwudziestu pięciu minutach byłam na komendzie. Zeszliśmy do policyjnej kostnicy. 
- Joseph wyciągnij ciało - przygarbiony staruszek kiwnął głową.
Podszedł do jakieś przegrody i pociągnął za nie. Dłońmi zakryłam usta i rozpłakałam się. O mój Boże, nie. Ja go zabiłam. Na stole leży ciało...
______________________________
Smok dla osoby, która zgadnie kogo zabiła Ann.
Do osoby, która chce zaznaczyć ,, szału nie ma '' lub ,, załamka '' proszę napisz mi co Ci się nie podoba w tym rozdziale i co mam zrobić, żeby lepiej.
Rozdział trochę mi nie wyszedł. Jedynie co to chyba tylko sen.
        W zakładce ,,O mnie '' są dodane jeszcze cztery bonusowe zdjęcia :)
A tak, tu są zdjęcia sukien ( mogłam się zdecydować, które więc wstawiam po kilka. Niestety nie znalazłam idealnej i musicie wyobrazić sobie przeróbki )
Przed przemianą :

+ tasiemki przy gorsecie

tylko, że biała i z tasiemkami

Po zmianie:













Do każdej tasiemki przy gorsecie i musi być mocno postrzępiona.
Daję jeszcze dodatek - bazgroł dla Marceli



wiem, że nie wyszło, ale się starałam :)
Zgodnie z obietnicą tekst i tłumaczenie piosenki związanej ze snem:
I walk a lonely road
The only one that I have ever known
Don't know where it goes
But it's home to me and I walk alone

I walk this empty street
On the Boulevard of Broken Dreams
Where the city sleeps
And I'm the only one and I walk alone

I walk alone, I walk alone.
I walk alone, I walk a...

My shadow's the only one that walks beside me
My shallow heart's the only thing that's beating
Sometimes I wish someone out there will find me
Till then I walk alone

Aaa...
Aaa...
Aaa...
Aaa...
Aaa...
Aaa...
Aaa...

I'm walking down the line
That divides me somewhere in my mind
On the borderline
Of the edge and where I walk alone

Read between the lines
Of what's fucked up and everything's
alright
Check my vital signs to know I'm still alive
And I walk alone

I walk alone, I walk alone.
I walk alone, I walk a...

My shadow's the only one that walks beside me
My shallow heart's the only thing that's beating
Sometimes I wish someone out there will find me
Till then I walk alone

Aaa..
Aaa...
Aaa...
Aaa...
Aaa...
Aaa...
I walk alone, I walk a...


I walk this empty street
On the Boulevard of Broken Dreams
When the city sleeps
And I'm the only one and I walk a...

My shadow's the only one that walks beside me
My shallow heart's the only thing that's beating
Sometimes I wish someone out there will find me
Till then I walk alone

tłumaczenie:

Idę wyludnioną drogą,
Jedyną, jaką kiedykolwiek znałem.
Nie wiem, gdzie prowadzi,
Ale dla mnie to dom i idę sam.

Idę tą pustą ulicą
Na Bulwarze Straconych Marzeń,
Gdzie miasto śpi,
A ja jestem jedyny, i idę sam.

Idę, sam, Idę sam,
Idę sam, Idę...

Mój cień jest jedynym idącym obok mnie.
Moje płytkie serce jedyną rzeczą, która bije.
Czasem chciałbym, żeby ktoś tu mnie znalazł.
Aż do tego czasu, idę sam.

Aaa...
Aaa...
Aaa...
Aaa...
Aaa...
Aaa...
Aaa...

Schodzę z linii,
Która dzieli mnie gdzieś w moim umyśle.
Na pograniczu
Krawędzi i tego, gdzie idę sam.

Czytaj między wierszami,
Mówiącymi o tym, co jest spieprzone, a wszystko będzie
w porządku.
Sprawdź moje oznaki życia, by wiedzieć, że wciąż żyję
I idę sam

Idę sam, Idę sam,
Idę sam, Idę...

Mój cień jest jedynym idącym obok mnie.
Moje płytkie serce jedyną rzeczą, która bije.
Czasem chciałbym, żeby ktoś tu mnie znalazł.
Aż do tego czasu, idę sam.

Aaa..
Aaa...
Aaa...
Aaa...
Aaa...
Aaa...
Idę sam, Idę...


Idę tą pustą ulicą
Na Bulwarze Straconych Marzeń,
Kiedy miasto śpi,
A ja jestem jedyny, i idę...

Mój cień jest jedynym idącym obok mnie.
Moje płytkie serce jedyną rzeczą, która bije.
Czasem chciałbym, żeby ktoś tu mnie znalazł.
Aż do tego czasu, idę sam.


29 komentarzy:

  1. Na stos z nia za konczenie w takim momencie! ;u;
    Japierdzieleomojbozeboskie<3
    Moja pierwsza mysl- Natan, no ale kurna, on by jej raczej nie chcial zgwalcic. Pozniej pomyslalam o Kastielu, ale wspomnialas ze bedzie mu Ann opowiadac o jej przeszlosci wiec odpada. Nie wiem, Michael? - Tylko dlatego ze nigdzie raczej nie bylo o nim cos wspomniane.
    Widze ze mamy tutaj fanke Green Day'a<3
    Przez ciebie czytajac zaczelam spiewac, co ty ze mna robisz :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uhuu! Jestem mistrzem! xD I ten moj taniec zwyciestwa... Jezu o.o
      Moge spac spokojnie, hyhy :D
      Ej serio, mam teraz takiego banana na ryju....xd
      Ty przeciagasz na ciemna strone mocy a ja ryje psychike, spoko mi pasuje :D

      Usuń
  2. Boże jaki cudowny rozdział! ♥
    Szczerze? Cały sen mógłby być napisany z tej początkowej perspektywy, bo ślicznie Ci to wyszło. ♥
    A co do tego o napadzie, gdzie napisałaś, że wyjaśnisz.. Mogłaś nie pisać, zastanawiałybyśmy się jak to było, nie wiedząc czy nam to wyjaśnisz. :D
    Bożenokurwazajebiste, uwielbiam tego bloga i Ciebie. ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopiero przeczytałam komentarz Miki, przeczytałam jeszcze raz sam koniec i się skapnęłam, że tam leży ciało kogoś kogo ona zna, oooo ja pierdooooleee ! ; o jak śmiałaś teraz zakończyć ? j
      i teraz bede srała w gacie kto to..

      Usuń
  3. Byle by to nie byL nat. Ani kas

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne =D Tylko kończyć w takim momencie... Zabiję po prostu...
    A rysunek przepiękny, co ty gadasz? Ja w życiu bym tak nie narysowała... Mój talent malarski jest na poziomie zerowym, sama rozumiesz... xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak przeczytałam ,,- Dzień dobry, znaleźliśmy i zidentyfikowaliśmy ZWŁOKI napastnika..." to od razu sb pomyslałam jak mocno musiała mu przypierzielic tą cegłą Xd
    Szczelam... Kentin O.o nie mam pojecia....
    byle nie Natan...ale nie...niemozliwe ze on...
    a moze Kastiel...nieee...napewno nie...on juz sie przekonał ze z Ann nie wolno zadzierac :D
    Czekam z niecierpliwoscia na next'a *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jebłam w tym fragmencie z cegłą xD Uderzyła go w skroń a chyba wiecie, że jak się dobrze uderzy w skroń to można zabić człowieka :)
      Wcześniej mnie podkusiło, żeby napisać iż to jest Natan, ale nie POSŁUCHAŁAM szatana ( Kamila, pewnie kojarzysz xD )
      Co do Kentina to mam w głowie ich pierwsze spotkanie =]

      Usuń
  6. O boże kocham twoje opowiadanie <3
    Mam prośbę ;> Mimo tej ankiety mogła byś nie kończyć tego opowiadanie że ona będzie z Kastielem bo czytałam już takich z milion. Właściwie rób jak uważasz ale może dało by się coś zmienić ? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcę zrobić drugą opcję i trochę pogodzić pierwszą oraz ostatnią opcję z ankiety :) Na koniec mogę specjalnie dla Ciebie wstawić równoległe zakończenie, czyli Ann będzie z Natanem po wieczność :D

      Usuń
    2. O to ja chcę oba zakończenia. :)

      Usuń
    3. Ja też proszę dwa zakończenia :D

      Usuń
    4. Ja też chce te dwa alternatywne zakończenia =D

      Usuń
  7. I co ja mam ci zrobić za skończenie w takim momencie? Trzeciosobowa narracja wyszła ci świetnie. Ja bym się nie odważyła. Z niecierpliwością czekam na nexta. :

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział epicki *-*
    Nie wiem co jeszcze napisać xD
    Bardzo ale to bardzo mi się podobało, a kiedy czytałam sen to aż mi się łezka w oku zakręciła ;c
    Ja chce z powrotem Natana ;P
    Może przyjedzie po jakiś 5 latach i zobaczy że Ann ułożyła sobie życie z Kastielem? Pragnę żeby choć jeszcze raz pojawił się w opowiadaniu :}

    OdpowiedzUsuń
  9. ja cię błagam pisz wszystko mi się podoba . A co do tego kogo zabiła myślę że albo kastiela albo natana ... BŁAGAM PISZ DALEJ

    OdpowiedzUsuń
  10. rozdział bardzo fajny a ten skurwiel, który zaznaczył "szału nie ma" niech powie dlaczego szału nie ma w innym przypadku mu wyjebie, że aż odbije mu się pikolo, które pił na komunię kurwa no!
    no kurwa aż mnie poniosło
    a ja tam jestem żeby była z Lysem jej przyszłym udawanym mężem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow... miałam to pisać ale byłas szybsza...i od razu mowię że POPIERAM!
      Pkaż sie tchórzu i walcz!!! -,-

      Usuń
    2. a niech się skurwiel pokaże to nie przeżyje tak go patelnią jebnę

      Usuń
    3. Jebłam jak przeczytałam komentarz rozpoczynający xD
      Ujawnił się osobo, która zaznaczyłaś tą reakcję. Jeżeli jesteś taka '' mądra '' to sama pisz opowiadanie, które będzie się podobało znacznej ilości osób ( podoba wam się opowiadanie, czy piszę błędnie?) albo chociaż wytknij mi błędy oraz to co Ci się nie spodobało w rozdziale.
      Oczywiście gdyby rozdział byś poświęcony tylko i wyłącznie Kastielowi oraz Ann to od razu pewnie byś zaznaczyła ''fajny'' -.- No bo jak to? Jak inne postacie mają się liczyć? Tylko Kastiel, Kastiel i, o paczcie, Kastiel.
      Jeżeli jeszcze raz zobaczę zaznaczoną reakcję ''szału nie ma'' to będę już uznawała to jako hejterstwo.

      Usuń
    4. ja kocham twoje opko XD
      a tego skurwiela dopadnę i nogi z dupy powyrywam i na ścianie powieszę!

      Usuń
    5. Bolg jest zajebisy, wszystko mi sie w nim podoba.
      I przy okazji mówię że jeżeli jeszcze raz pojawi sie ocena typu ,, szału nie ma " lub ,,załamka" to z WIEKLĄ przyjemnością pomogę Naćpanej Żelkami Xd

      Usuń
    6. Ja też wam pomogę! Moja siekiera Rysio też xD

      Usuń
  11. Zaj........ kocham kocham. I czekam na. Następny

    OdpowiedzUsuń
  12. Trochę długo czytała to twoje opowiadanko, ale wreszcie przeczytałam. Chodź nie cieszę się tak bardzo, bo nie mogę się doczekać next. Co do tego gościa, co chciał zgwałcić, to może...Dajan? Nie wiem szczerze mówią, strzelam.

    A ty bierz się za pisanie! Ja nie jestem zbyt cierpliwa! .

    \ / |\
    \/ | \
    /\ | /
    / \ |/

    PS.Namęczyłam się nad tym XD xD

    OdpowiedzUsuń