- Ann? - czyj to głos? Otworzyłam oczy i usiadłam. Zaczęłam się przyglądać osobie. Wysoki chłopak, zielone włosy. To chyba jakiś kumpel Dajana.
- Pomagałeś mi się ukryć przed Kastielem? - zapytałam niepewnie.
- Tak. Jestem Jade - przedstawił się. Jade? To nie damskie imię?
- Jesteś w klubie ogrodników? - no baardzo inteligentne pytanie.
- Tak, właśnie skończyłem sadzić irysy - uśmiechnął się do mnie i usiadł obok.
- Jak widać, to kochasz naturę - palcami zaczęłam dotykać płatki czerwonej róży.
- Bardzo, chodź pokaże moje ulubione miejsce.
Wziął mnie za rękę i zaczął ciągnąć za sobą nie zostało mi nic innego jak podnieść się z ławki. Zrównałam krok, prowadził nas na bluszcz rosnący na ścianie budynku. I co mam przez niego przejść? Co to ma być tajemne przejście do Hogwardu? Jade odgarną go i wszedł nadal mnie ciągnąc. Do Hogwardu może nie, ale czuje w również magicznym miejscu. Moim oczom okazał się przepiękny ogród. Na środku z usypanego czarnego piasku było koło z czerwoną obwódką. Otaczały nas czarne, czerwone, szare i białe róże. Białe orchidee, czarne storczyki, czerwone, czarne, białe i szare tulipany. W rogu stała mała fontanna. Wszystko było w pięknym gotyckim stylu. Nawet mur był z czerwonej cegły, wszystko się pięknie komponowało.
- Jak tu pięknie - mówiłam oczarowana tym miejscem - Czarne róże są strasznie rzadkie.
- Sam dbam o te miejsce. Tylko ty on nim wiesz - mówił z wielkim uśmiechem.
- Brakuje tu tylko ławki.
- Nie - zaprowadził mnie pod drzewo wiśni. I usiedliśmy, opierając się o pień.
- Szkoda, że nie kwitnie. Będę mogła tu przychodzić?
- Ta, tylko rób to dyskretnie, nie chcę ktoś jeszcze wiedział o tym miejscu - w oddali zauważyłam biegającego królika.
- Też widziałeś biegającego królika? - zapytałam zbita z tropu.
- To pewnie był Darken - a już myślałam, że mam zwidy.
- Że co? - nie ogarniam tego miejsca.
- Darken, mój królik. W domu nie mogę go trzymać więc go przemyciłem do szkoły - zaczął mi tłumaczyć obecność królika, który zbliżał się do nas.
- A jak go karmisz w weekendy? - przecież szkoła jest zamknięta, to co się włamuje do niej?
- Daje mu większą porcję - zwierzę Jade ma czarną sierść i jest puchaty, aż chce się go przytulić .
- Darken, chodź tu. Reaguje? - chyba nie, bo nie rusza się z miejsca. Co dupa przyrosła do ziemi?
- Na mnie tak, na innych nie wiem.
- To weź go zawołaj.
- Darken - królik zerwał się z miejsca, miałam wrażenie, że machał ogonem. Zielonowłosy pochwycił zwierzaka w ręce potem przytulił - Chcesz?
- Jeszcze się pytasz? Daj mi futrzaka - oddał mi go, pupil ma czerwone oczy. W połączeniu z czarną sierścią wyglądał trochę demonicznie. Zaczęłam go głaskać, czerwonooki przytulił się do mnie. O, jak słodko wygląda. Weź się ogarnij idiotko, rozczulasz się na widok królika.
- Chyba cię polubił.
- Mogę go domu? - po cholerą się pytam i tak nie będę mogła go wziąć.
- Myślę, że na weekendy tak - spojrzałam na niego jak na kosmitę - Masz gdzie go trzymać?
- W dzień mógłby być w ogródku a na noc wezmę go do środka - co ja pieprzę? Nie mam łączności między ustami a mózgiem.
- No to załatwione. W piątek weźmiesz jego karmę i posłanie - posłanie? To nawet dobrze się składa bo nie wiem w czym futrzak będzie spał.
- No to w weekendy na noc będę musiała zabierać dywany - mruknęłam. Spojrzał na mnie z miną w stylu ,, nie kumam o co chodzi " - Jak mi nasika w nocy na dywan to jak go odpiorę?
- No ta, logiczne.
- Co robisz z nim w zimę?
- Jeszcze nie wiem, kupiłem go na wiosnę.
- Jaki dzisiaj dzień, bo nie kontaktuje.
- Czwartek.
- Już? Jutro zabieram ci Darkena - zaczęłam się patrzeć na czarne róże - No ja nie mogę te róże są śliczne.
- Muszę się zbierać na lekcje - odłożyłam królika, który zaczął przysypiać i wstałam. Spojrzał na mnie z niemym wyrzutem. Jade podszedł do czarnej róży i ściął ją sekatorem.
- Piękna róża dla pięknej dziewczyny - wręczył mi ją.
Uśmiechnęłam się i ją powąchałam. Nie wiem czemu ale zawsze tak jest. Gdzie ja teraz wstawię do wody? Wiem, poproszę Nataniela, żeby mi ją przechował w pokoju gospodarzy. Wyszłam z ogrodu z kwiatem w ręku. Stanęłam przed drzwiami i weszłam do środka. Nataniel spał wśród papierów na burku. Uśmiechnęłam się, usiadłam obok niego na blacie biurka. Patrzyłam niego z góry, odgarnęłam mu włosy z czoła.
- Nataniel, wstawaj - powiedziałam cicho i delikatnie, sama się sobie dziwię, że tak mogę. Blondyn nie reagował. Okej, spróbuję trochę głośniej - Nataniel, wstawaj czas do szkoły.
- Mamo ja nie chcę, nikt mnie tam lubi a Melania mnie przeraża. Daj mi jeszcze po śnić o dziewczynach - mruczał z zamkniętymi oczami. Nie wytrzymałam i wybuchnęłam głośnym śmiechem. Złotowłosy otworzył oczy, podskoczył i się zarumienił.
- Mamo ja nie chcę, nikt mnie tam lubi a Melania mnie przeraża. Daj mi jeszcze po śnić o dziewczynach - rzucałam w przerwach między śmiechem.
- Ty wszystko słyszałaś? - zapytał speszony.
- Tak, ja jestem twoją mamą - słowa mamą pokazałam w cudzysłowie. Ała, przez ten śmiech brzuch zaczął mnie boleć.
- To zostanie między nami? - a więc nie chcesz, żeby cała szkoła się dowiedziała? Mam na ciebie haka.
- Dobrze, ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Zostawiam tu różę na przechowanie do końca lekcji.
- Wyrwałaś ją z ogrodu? - zapytał się podejrzliwie.
- Nie, Jade mi ją dał - w jego oczach zauważyłam błysk bólu - Masz jakiś wazon? Nie chcę żeby zwiędła - podrapał się w głowę.
- Raczej nie, ale myślę, że może stać w kubku - serio? Taka ładna róża i ma stać w kubku?
- To daj już ten kubek, napełnię go wodą i wstawię róże.
Wstał, podszedł do szafki stojącej pod ścianą i wyjął z niego kubek z małymi kociakami. Kiedy mi go podał spojrzałam na niego z miną w stylu Are You Fucking Kidding Me?
- No co? Lubię koty - i znowu się zarumienił. A ja lubię królika Jade i jakoś nie mam z nim kubka.
Wzięłam kubek w ręce i poszłam do toalety. Amber znowu przy lustrze. Co to jej drugi dom? Myślałam, że drugim jest latarnia a nie toaleta. No cóż, każdy się myli. Zaczęłam wlewać wodę do kubka.
- Jeszcze raz uderzysz mojego Kastusia, to popamiętasz - ale straszna groźba, łał normalnie sram w gacie.
- Bo co mi zrobisz? Pryśniesz mi w oczy lakierem do włosów? Powinnaś mi dziękować, bo dzięki mnie zbliżyłaś się do niego. Chodź podejrzewam, że nie na długo - mocno akcentowałam słowa mi i mnie. Wzięłam kubek i wróciłam do pokoju. W środku Nataniel, który kłóci się z Kastielem. No zajebiście jeszcze jego mi brakowało.
- Podpisz te usprawiedliwienie i dam ci spokój - wrzeszczał złotowłosy.
A więc znowu poszło o usprawiedliwienie. Spojrzałam na twarz Kasa. Podbite oko, chyba złamany nos i rozcięta warga. No nieźle go załatwiłam, nie złamałam mu szczęki i nie powypadały mu zęby, chociaż tak bardzo chciałam.
- Posłuchaj mnie panie wiecznie będę ci łaził za dupą, nie podpiszę tego papierka - wysyczał czerwonowłosy niebezpiecznie przysuwając swoją twarz do gospodarza. Jak to możliwe, że jeszcze mnie nie zauważyli.
- Ty też mnie posłuchaj panie wielkie ego osobiście dopilnuje, żeby wyrzucono cię z tej szkoły - wiedziałam, że się nie lubią ale, żeby do takiego stopnia?
Jeśli teraz nie zareaguje to zaczną się bić. Biedna ja, nie mam przy sobie popcornu. I nie wiem komu kibicować. Kastiel przygwoździł Nataniela do podłogi i uderzył go prawym sierpowym w twarz. Blondyn zepchnął nogami czerwonowłosego, błyskawicznie na nim usiadł i oddał mu cios trafiając go w lewe oko. Będzie śliwa jak nic i teraz dwa podbite oczodoły. Nawet puder tego nie zasłoni. Kast wstał i jedną ręką trzymał Nataniela, który dyndał parę dobrych centymetrów nad ziemią. Dobra, dosyć tego, chlusnęłam wodą w twarz brązowookiego. Spojrzał na nie zdziwiony i puścił złotowłosego, który z łoskotem spadł na ziemie.
- Zachowujecie się gorzej niż rozpieszczone bachory - rzucałam im mordercze spojrzenia.
- Od jak dawna tu jesteś? - zapytał speszony Kastiel. Woda spływała mu po włosach.
- Wystarczająco długo - wycedziłam.
- To ja pójdę po wodę - powiedział zmieszany Nataniel kiedy wstawał. Poprawił koszule, podałam mu kubek i wyszedł.
- Ann, chce z tobą porozmawiać - ale ja nie chcę kretynie jeden.
Zignorowałam go i usiadłam na blat biurka, nogi postawiłam na siedzisku czarnego, obrotowego krzesła. Zaczęłam podziwiać widoki za oknem.
- Ann, mówię co ciebie - jakie te chmury interesujące.
Przed moimi oczami znalazła się jego poturbowana twarz. Odwróciłam głowę w lewo i gapiłam się na zieloną ścianę. Znowu jego twarz i nieme błaganie w oczach. Wzrokiem szukałam róży, była za mną, wzięłam ją do ręki, położyłam na kolana i patrzyłam na jej płatki.
- Spójrz na mnie, proszę - mówił głosem łagodnym i pełnym błagania. Jak zaklęta przypatrywałam się róży badając jej najmniejszy skrawek. Na moim podbródku poczułam jego palce, które podnosiły moją twarz. Spojrzałam na niego z wściekłością.
- Czego chcesz? - zapytałam oschle. Wziął głębszy oddech. No to czeka mnie przemówienie.
Wybaczcie, że krótko. Następny będzie długi, obiecuje. Ale jeszcze go piszę to nw kiedy dodam, w każdym bądź razie po rozdziale megi powinien się ukazać.
Hdwgsfvdcwgdec będziesz się smażyć w piekle za przerywanie w takich momentach i za to, że jest krótki zobaczysz!
OdpowiedzUsuńPS:Ej nie bd ci pisałam, że zajebiście bo to wiesz :P
Jutro bd cały dzień w domu i obiecuje, że bd pisała. Następny na pewno jest dłuższy :D
Usuńi Ty się nie znęcasz nad ludźmi?! przerywanie w takich momentach powinno być karalne! a i jeszcze - hahahahahahhahahahahahhahahahhahaha mamo ja nie chcę iść do szkoły nikt mnie tam lubi a Melania mnie przeraża. Daj mi jeszcze pośnić o dziewczynach :D hahahahah! ~JaramSieSFx3
OdpowiedzUsuńJak mnie zamknął za kratkami to kto będzie pisał dalej? xD I nie dowiesz się co się działo dalej :D
Usuńno to kara cielesna :D ~JaramSieSFx3
UsuńNajlepsze opowiadanie jakie czytam :D I to ''mamo...'' XDDDD Hahaha, zajebiste ♥
OdpowiedzUsuńDziękuję za twoje miłe słowa ^^ Opowiadanie megi również jest zajebiste :D
UsuńZabije cię. Przez was mam za dużo na sumieniu. Damn :P
OdpowiedzUsuńNie ty jedyna chcesz mnie zabić xD
UsuńWiem i nie tylko ciebie. xD
Usuńw końcu zmotywowałam się i to wszystko przeczytałam co napisałaś :) i powiem Ci jedno TO JEST ŚWIETNE *.* pisz pisz czekan na next z niecierpliwością ^^ ~~ Manami1
OdpowiedzUsuńDziękuję za twoje miłe słowa :D
UsuńNext pojawi się gdy megi napisze u siebie =]
Zostawiłaś 50 komentarz 'v'
megi niedługo dostanie chyba niezły spam o kolejną część xD
OdpowiedzUsuń+ zajebiste jak zawsze ;D
Super ;P
OdpowiedzUsuń"Mamo, Melania mnie przeraża" hahahaha, ciekawe dlaczego? ;] ~Slotkasasa
Jak wiadomo Nataniel podoba się Melanii i nie wiadomo czy ona go nie prześladuje a w tym opowiadaniu wszystko jest możliwe (Lysander przeklną) =]
Usuń